Dlaczego wracasz do tych samych schematów jedzenia? (i co ma z tym wspólnego dzieciństwo)

Jeśli masz wrażenie, że ciągle wracasz do tych samych schematów jedzenia – mimo wiedzy, prób i kolejnych podejść, to bardzo możliwe, że problem wcale nie leży w braku silnej woli.

Bo to „wracanie do starego” zwykle nie bierze się z lenistwa czy braku motywacji. Często chodzi o coś znacznie głębszego: o schematy, których nauczyłaś się dużo wcześniej, niż zaczęłaś interesować się dietą i odchudzaniem. Podjadanie wieczorem. Zajadanie stresu. Odpuszczanie po jednym „gorszym” dniu, albo to uczucie, że jedzenie momentami przestaje być świadomym wyborem i działa bardziej automatycznie.

I właśnie dlatego samo „bardziej się pilnować” zwykle nie rozwiązuje problemu.
Bo bardzo często nie walczysz tylko z nawykiem – ale ze schematami, które zostały w Tobie zapisane na długo przed tym, zanim zaczęłaś się interesować dietą.

Schematy jedzenia – czyli dlaczego robisz coś, nawet kiedy nie chcesz

Zdarzyło Ci się kiedyś sięgnąć po coś do jedzenia, mimo że nie byłaś głodna?
Albo obiecać sobie, że „tym razem będzie inaczej”, a później znowu wrócić do tych samych zachowań?

Schematy jedzenia to utrwalone sposoby reagowania na różne sytuacje związane z jedzeniem, emocjami i codziennym funkcjonowaniem. Powstają stopniowo – poprzez powtarzanie określonych zachowań i skojarzeń – aż w pewnym momencie organizm zaczyna traktować je jako coś naturalnego.

Jeśli przez dłuższy czas jedzenie pomagało Ci się uspokoić, poprawić humor albo dać chwilę przyjemności po ciężkim dniu, mózg zapamiętuje taki mechanizm jako skuteczny sposób radzenia sobie z napięciem. I właśnie dlatego później pewne reakcje pojawiają się automatycznie, nawet jeśli świadomie chcesz postępować inaczej. To między innymi dlatego zdarza się, że:

  • jesz mimo braku fizycznego głodu,
  • podjadasz wieczorem po stresującym dniu,
  • ignorujesz głód przez wiele godzin, bo „najpierw obowiązki”,
  • albo po jednym „gorszym” posiłku pojawia się myśl, że „wszystko już stracone”.

Takie zachowania zwykle nie pojawiają się przypadkiem. Są raczej wyuczonym sposobem reagowania, którego organizm nauczył się wcześniej i który z czasem zaczął działać automatycznie.

I co ważne — większość tych schematów powstaje dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Bardzo często zaczynają budować się już w dzieciństwie, kiedy dopiero uczysz się, czym jest jedzenie, z czym się kojarzy i jaką rolę pełni w codziennym życiu.

Dzieciństwo – pierwszy moment, w którym uczysz się relacji z jedzeniem

Twoja relacja z jedzeniem nie zaczęła się w momencie pierwszej diety. Zaczęła się w domu, w którym dorastałaś. To tam, zupełnie naturalnie, uczyłaś się:

  • co to znaczy być głodną i najedzoną,
  • jak wygląda „normalne” jedzenie,
  • czy jedzenie ma związek z emocjami,
  • czy można odmówić jedzenia,
  • czy trzeba zjeść wszystko z talerza.

Dzieci nie analizują takich rzeczy świadomie. Nie zastanawiają się nad tym, jakie mechanizmy się tworzą. Po prostu obserwują, powtarzają i stopniowo uznają pewne zachowania za „normalne”. Nie bez powodu badania pokazują, że dzieci już w wieku 3–5 lat zaczynają rozwijać trwałe preferencje żywieniowe pod wpływem środowiska rodzinnego.

Jeśli w domu jedzenie było po prostu jednym z elementów codzienności – bez dużego napięcia, presji czy nadawania mu szczególnego znaczenia – zwykle łatwiej jest później utrzymać bardziej neutralną relację z jedzeniem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedzenie pełniło dużo więcej funkcji niż tylko zaspokojenie głodu. Bo dla wielu osób jedzenie od początku było powiązane z emocjami i określonymi sytuacjami.

  • Słodycze jako nagroda za dobre zachowanie.
  • „Coś dobrego” po ciężkim dniu.
  • Pocieszanie jedzeniem, kiedy było smutno.
  • Przymuszanie do kończenia posiłków.
  • Komentarze dotyczące jedzenia, wagi albo wyglądu.
  • Albo atmosfera, w której wokół jedzenia było dużo kontroli, zasad i napięcia.

W takich sytuacjach dziecko bardzo szybko uczy się, że jedzenie nie służy wyłącznie zaspokojeniu głodu. Zaczyna kojarzyć się z ulgą, bezpieczeństwem, nagrodą, komfortem albo przeciwnie — z presją i stresem. I właśnie wtedy zaczynają tworzyć się schematy, które później często przenoszą się na dorosłe życie.

Jeśli przez całe dzieciństwo sukcesy celebrowało się jedzeniem, to naturalne, że w dorosłości pojawia się potrzeba „nagrodzenia się” po trudnym dniu.
Jeśli jedzenie dawało poczucie bliskości i bezpieczeństwa, organizm może automatycznie szukać go właśnie w momentach napięcia czy samotności.

Czasami nawet nie zauważamy, jak silne emocjonalne skojarzenia potrafią tworzyć się wokół konkretnych produktów czy miejsc.

Pamiętam rozmowę z moim mężem o tym, że w przyszłości nie chciałabym budować rodzinnych rytuałów wokół McDonalda. Dla niego było to wręcz smutne, bo od razu powiedział:
„Ale przecież to są wspomnienia z dzieciństwa. Nie chciałbym im tego odbierać”

I właśnie wtedy uświadomiliśmy sobie coś bardzo ciekawego. Oboje mamy pozytywne skojarzenia z McDonaldem nie dlatego, że to „najlepsze jedzenie”, ale dlatego, że nasi rodzice zabierali nas tam przy okazji wyjazdów, wakacji czy różnych wyjątkowych momentów.

Do dziś przejeżdżając obok McDonalda, potrafię poczuć coś znajomego i przyjemnego. I co ciekawe – nie mam tego samego wobec innych fast foodów, do których po prostu nie chodziliśmy w dzieciństwie. To pokazuje, że często nie chodzi wyłącznie o smak jedzenia. Chodzi o emocje, wspomnienia i skojarzenia, które zostały zbudowane wokół niego wiele lat wcześniej.

Celebrowanie sukcesów wspólną grą w planszówki, wyjściem na basen czy po prostu wspólnym czasem mogłoby być dla dziecka równie wyjątkowe – tylko bez budowania aż tak silnego emocjonalnego połączenia z jedzeniem.

Dziś jako dorośli możemy już świadomie oceniać takie jedzenie i wiedzieć, że nie służy zdrowiu. Ale dziecko nie analizuje tego w ten sposób. Ono po prostu łączy dane miejsce albo produkt z przyjemnością, nagrodą czy wspólnym czasem. I właśnie dlatego tego typu miejsca tak mocno działają później na emocje. Nie tylko przez smak, ale przez wszystko, co zostało wokół nich zbudowane przez lata.

I te mechanizmy nie znikają same tylko dlatego, że jesteś już dorosła.

Jakie schematy najczęściej zostają z nami na lata?

Nie chodzi o to, żeby szukać winy w przeszłości. Ale zrozumienie tych mechanizmów często daje ogromną ulgę – bo nagle widzisz, że to, co robisz dziś, ma swoją historię.

Jednym z częstszych schematów jest traktowanie jedzenia jako nagrody.

Jeśli jako dziecko słyszałaś, że „za dobre zachowanie dostaniesz coś słodkiego”, to jedzenie bardzo łatwo zaczyna kojarzyć się z czymś, co się należy. Z czymś, co ma poprawić dzień. W dorosłości może to wyglądać zupełnie niewinnie: po ciężkim dniu pojawia się myśl, że „należy mi się coś dobrego”. I nawet nie chodzi o sam produkt – tylko o to uczucie ulgi i przyjemności, które ma się pojawić.

Inny bardzo silny schemat to jedzenie jako sposób radzenia sobie z emocjami.

Jeśli w dzieciństwie jedzenie pojawiało się w momentach smutku, napięcia czy płaczu, to mózg bardzo szybko uczy się, że jedzenie = ukojenie. W dorosłości nie musisz już słyszeć żadnych komunikatów z zewnątrz. Ten mechanizm działa sam:
pojawia się stres → pojawia się impuls, żeby coś zjeść.
I znowu – to nie jest brak kontroli. To jest wyuczony sposób regulowania emocji.

Kolejny schemat dotyczy jedzenia „bo trzeba”.

Badania pokazują, że nadmierna kontrola jedzenia przez rodziców może zwiększać ryzyko jedzenia mimo braku głodu. I właśnie dlatego komunikaty typu „zjedz wszystko”, „nie marnuj jedzenia” albo ciągłe kontrolowanie jedzenia mogą później utrudniać rozpoznawanie własnego głodu i sytości.

Schemat jedzenia „na zapas”.

Jeśli jedzenie było ograniczane, racjonowane albo obarczone napięciem, mogło pojawić się przekonanie, że trzeba korzystać, póki jest. Dziś może to wyglądać jak trudność z zatrzymaniem się – nawet wtedy, kiedy już fizycznie jesteś najedzona.

Kolejnym bardzo częstym schematem jest dzielenie jedzenia na „dobre” i „zakazane”.

Badania pokazują również, że im bardziej jedzenie jest kontrolowane albo zakazywane, tym większe może być później zainteresowanie właśnie tymi produktami. I właśnie dlatego bardzo restrykcyjne podejście do jedzenia często zamiast zmniejszać ochotę — jeszcze bardziej skupia uwagę organizmu na tym, czego „nie wolno”.

Jeśli dziecko cały czas słyszy, że coś jest „złe”, „zakazane” albo „nie wolno tego jeść”, bardzo łatwo może zacząć traktować takie produkty jako coś wyjątkowego i jeszcze bardziej pożądanego.

Dlatego jeśli np. babcia daje dziecku słodycze, lepiej unikać robienia z tego napiętej sytuacji czy kłótni przy dziecku. Dużo lepiej spokojnie porozmawiać o tym później na osobności. Bo dzieci uczą się nie tylko tego, co jemy, ale też jakie emocje i atmosfera pojawiają się wokół jedzenia.

Czasami schematy są jeszcze bardziej ukryte i dotyczą konkretnych wspomnień czy emocjonalnych skojarzeń.

Miałam podopieczną, która regularnie wracała do jedzenia lodów w weekendy. Niezależnie od planu, motywacji czy wcześniejszych postanowień – ten schemat ciągle się powtarzał. Dopiero po czasie okazało się, że rok wcześniej zmarł jej tata, który zabierał ją na lody co weekend, kiedy była dzieckiem.

I nagle wszystko zaczęło wyglądać inaczej. Te lody nie były wyłącznie jedzeniem. Były związane z poczuciem bliskości, bezpieczeństwa i wspomnieniem ważnej relacji. To pokazuje, jak często pod pozornie „niezrozumiałymi” zachowaniami związanymi z jedzeniem kryje się coś dużo głębszego…

Dlaczego tak trudno z tego wyjść?

Bo to nie są pojedyncze zachowania, które można „wyłączyć”. To są wzorce, które powtarzały się przez lata, były powiązane z emocjami, często dawały realną ulgę albo poczucie bezpieczeństwa.

Z perspektywy mózgu są to po prostu sprawdzone strategie. Takie, które kiedyś pomagały poradzić sobie ze stresem, napięciem, zmęczeniem czy trudnymi emocjami. A mózg nie ocenia tego, czy coś jest dla Ciebie dobre w dłuższej perspektywie. On przede wszystkim szuka tego, co jest znane, przewidywalne i daje szybkie poczucie komfortu.

Dlatego właśnie tak często pojawia się poczucie, że mimo wiedzy wracasz do punktu wyjścia.

Bo wiedza działa na poziomie świadomym. A schematy — dużo głębiej.
W trudniejszym momencie organizm zwykle nie wybiera tego, co „najbardziej racjonalne”. Dużo częściej wraca do tego, co zna najlepiej i co kiedyś dawało choć chwilowe poczucie ulgi.

Co w takim razie naprawdę pomaga?

Problem polega na tym, że większość diet skupia się głównie na tym, co jeść. Tymczasem zmiana relacji z jedzeniem bardzo rzadko polega wyłącznie na nauczeniu się nowych zasad czy przejściu na kolejną dietę.

Dużo ważniejsze jest zrozumienie:

  • co uruchamia konkretne zachowania,
  • w jakich momentach pojawia się potrzeba jedzenia,
  • jakie emocje albo sytuacje stoją za „odstępstwami od planu”.

Bo dopiero wtedy można zacząć zmieniać coś naprawdę trwale – nie przez ciągłą kontrolę i walkę ze sobą, ale przez stopniowe budowanie nowych reakcji z jedzeniem i nowych sposobów radzenia sobie z emocjami.

Podsumowanie

Jeśli widzisz u siebie powtarzające się schematy jedzenia, to nie znaczy, że robisz coś źle. To znaczy, że Twój organizm korzysta z rozwiązań, których nauczył się kiedyś – być może bardzo dawno temu.

I właśnie dlatego samo „bardziej się pilnować” często nie wystarcza. Bo wiele zachowań związanych z jedzeniem nie wynika z braku silnej woli, ale z emocji, skojarzeń i mechanizmów, które utrwalały się przez lata.

I dobra wiadomość jest taka, że to, czego się nauczyłaś, możesz też stopniowo oduczyć… albo zastąpić czymś, co będzie Ci dużo lepiej służyć.

Bibliografia:
  1. Birch, L. L., & Fisher, J. O. (1998). Development of eating behaviors among children and adolescents. Pediatrics, 101(3 Pt 2), 539–549. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12224660/
  2. Ventura, A. K., & Birch, L. L. (2008). Does parenting affect children’s eating and weight status? International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity, 5, 15. https://doi.org/10.1186/1479-5868-5-15
  3. Macht, M. (2008). How emotions affect eating: A five-way model. Appetite, 50(1), 1–11. https://doi.org/10.1016/j.appet.2007.07.002
  4. Konttinen, H., Männistö, S., Sarlio-Lähteenkorva, S., Silventoinen, K., & Haukkala, A. (2010). Emotional eating, depressive symptoms and self-reported food consumption. Appetite, 54(3), 473–479. https://doi.org/10.1016/j.appet.2010.01.014

Schudnij na lata

Pokażę Ci, jak schudnąć zdrowo i utrzymać efekty bez restrykcyjnych diet i głodówek!

Call Now Button