Jeśli jesteś w miejscu, w którym myślisz: „muszę schudnąć”, „od poniedziałku zaczynam”, „tym razem się uda” – to zatrzymaj się na chwilę.
Bardzo możliwe, że masz już za sobą niejedną próbę odchudzania. Może była to dieta znaleziona w Internecie, może sposób polecony przez koleżankę, może okres bardzo restrykcyjnego jedzenia albo intensywne ćwiczenia przez kilka tygodni. Na początku pojawiała się mobilizacja, czasem nawet pierwsze efekty… a później zmęczenie, spadek motywacji i stopniowy powrót do starych nawyków.
I w pewnym momencie znów pojawia się poczucie, że jesteś dokładnie w tym samym miejscu. To doświadczenie jest bardzo częste i nie wynika z braku silnej woli. Znacznie częściej problem leży w samym podejściu do odchudzania. Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego większość prób odchudzania kończy się niepowodzeniem?
Nasza codzienność jest bardzo często intensywna i wypełniona obowiązkami. Praca, dom, lista rzeczy do zrobienia, ciągłe „muszę jeszcze…” – w tym wszystkim bardzo łatwo zgubić przestrzeń na spokojne i przemyślane działanie.
Kiedy pojawia się potrzeba zmiany, naturalnym odruchem staje się chęć szybkiego działania. Stąd często decyzje o wprowadzeniu radykalnych rozwiązań – restrykcyjnych diet, dużych ograniczeń kalorii, pomijania posiłków czy jedzenia „jak najmniej”. Na początku przynosi to efekty. Waga spada, pojawia się satysfakcja i poczucie, że tym razem wszystko idzie w dobrą stronę.
Jednak po pewnym czasie organizm zaczyna reagować. Pojawia się większy głód, spadek energii, zmęczenie, a czasami także trudne do opanowania podjadanie. W efekcie wracasz do wcześniejszego sposobu jedzenia, a często nawet jesz więcej niż wcześniej. I wtedy pojawia się dobrze znany efekt jojo.
Szacuje się, że nawet około 80% osób wraca do wcześniejszej masy ciała w ciągu kilku lat. I nie dzieje się tak dlatego, że „komuś się nie chciało” — tylko dlatego, że zmiana była chwilowa, a nie trwała. To nie jest kwestia słabej silnej woli, tylko naturalna reakcja organizmu na zbyt duże restrykcje. Dlatego jeśli zależy Ci na trwałej zmianie, potrzebujesz czegoś więcej niż kolejnej diety czy chwilowego zrywu.

Dlaczego same chęci nie wystarczą?
Wiele osób rozpoczyna odchudzanie od bardzo podobnego momentu. Pojawia się myśl, że „trzeba coś zmienić”, że „tak dalej być nie może”, że „w końcu trzeba się za siebie wziąć”. Czasami jest to impuls po spojrzeniu w lustro, czasami wynik gorszych badań, a czasami po prostu narastające z miesiąca na miesiąc zmęczenie własnym ciałem i samopoczuciem.

I choć taka decyzja jest niezwykle ważna, to sama w sobie bardzo rzadko wystarcza, żeby doprowadzić do trwałej zmiany…
Ogólne „chcę schudnąć” to za mało, żeby cokolwiek realnie się zmieniło. To myśl, która nie daje kierunku, dlatego bardzo szybko przegrywa z codziennością, zmęczeniem i nawykami.
To trochę jak wypłynięcie statkiem w morze bez wyznaczonego portu. Możesz płynąć, możesz nawet chwilowo mieć sprzyjający wiatr, ale przy pierwszym sztormie, silniejszym wietrze czy wyższych falach łatwo stracić kurs, dać się znieść w zupełnie inną stronę albo nawet wrócić do punktu wyjścia, nie do końca zdając sobie z tego sprawę.
Dopiero kiedy wiesz, dokąd zmierzasz i dlaczego właśnie tam, jesteś w stanie utrzymać kierunek – nawet wtedy, gdy pojawiają się trudniejsze momenty. I właśnie od tego warto zacząć – od wyznaczenia własnego kursu i uświadomienia sobie, dlaczego ten kierunek jest dla Ciebie ważny.
Dlaczego chcesz schudnąć?
To pytanie wydaje się oczywiste, ale rzadko kiedy naprawdę dajemy sobie przestrzeń, żeby na nie odpowiedzieć. Najczęściej pojawia się szybka myśl: „dla zdrowia”, „żeby lepiej wyglądać”, „żeby schudnąć”. I na tym się kończy.
Tylko że takie odpowiedzi, choć prawdziwe, są bardzo ogólne. Nie zostają z nami na długo i nie mają w sobie tej siły, która pomaga wytrwać wtedy, gdy pojawia się zmęczenie, brak czasu czy gorszy dzień. Dlatego właśnie warto zejść poziom głębiej.
Poznanie swojego „dlaczego” jest tak naprawdę fundamentem skutecznego odchudzania. To moment, w którym przestajesz działać impulsywnie, a zaczynasz budować świadomą decyzję. Już nie tylko „chcesz schudnąć”, ale zaczynasz rozumieć, po co właściwie to robisz i co ma się dzięki temu zmienić w Twoim życiu.
Spróbuj naprawdę się nad tym zatrzymać. Pomyśl, co dziś najbardziej Ci przeszkadza, czego masz już dość, co chciałabyś zmienić, dlaczego nie jest dobrze tak jak jest teraz? Ale z drugiej strony zastanów się też, co chciałabyś zyskać. Jak chcesz się czuć na co dzień, jak chcesz funkcjonować, wyglądać, ile energii chcesz mieć dla siebie?

Pomyśl o tym, co jest dla Ciebie tak szczerze ważne i atrakcyjne, że aż wywołuje uśmiech na samą myśl, że to może się wydarzyć. Bo właśnie takie obrazy mają największą siłę. To one zostają w głowie i wracają wtedy, kiedy motywacja zaczyna słabnąć. Kiedy potrafisz coś sobie wyobrazić — nie tylko o tym pomyśleć, ale wręcz to poczuć — cel przestaje być odległym „kiedyś”. Staje się czymś realnym, do czego naprawdę chcesz dążyć.
Dlatego nie odpowiadaj sobie na to pytanie tylko „w głowie”. Usiądź na spokojnie z kartką i wypisz minimum 10 powodów, dla których chcesz schudnąć. Tak naprawdę, dla siebie. Im bardziej konkretne i osobiste będą te odpowiedzi, tym większą będą miały moc
Już sama świadomość i monitorowanie swoich nawyków może zwiększyć skuteczność odchudzania nawet o 30–50%.
15 przykładowych powodów, które motywują do odchudzania
- chcę wejść na drugie piętro bez zadyszki
- chcę móc swobodnie schylać się i obcinać paznokcie u stóp
- chcę mieć więcej energii na co dzień
- chcę czuć się lekko i nie mieć ciągle wzdętego brzucha
- chcę mieć energię, żeby bawić się z dziećmi / wnukami
- chcę poprawić poziom cholesterolu i zmniejszyć ryzyko miażdżycy
- chcę znów nosić rozmiar 38
- chcę wejść do sklepu i kupić to, co mi się podoba, a nie to, co „maskuje”
- chcę bez skrępowania iść na plażę w stroju dwuczęściowym
- chcę przestać unikać zdjęć i czuć się na nich swobodnie
- chcę patrzeć w lustro i być z siebie dumna
- chcę czuć się atrakcyjnie i kobieco, także w bieliźnie przy mężu
- chcę, żeby mój partner znów mógł mnie bez problemu nosić na rękach
- chcę wrócić do chodzenia po górach i czerpać z tego przyjemność
- chcę usłyszeć „ale pięknie wyglądasz” i naprawdę w to uwierzyć

„Dieta” to nie jest rozwiązanie
Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, o której warto w tym miejscu powiedzieć. Dieta dla wielu osób dieta oznacza coś przejściowego. Okres, który trzeba jakoś „przetrwać”, zacisnąć zęby, wytrzymać ograniczenia, a potem wrócić do swojego „normalnego jedzenia”. Tylko… zatrzymaj się na chwilę.
Gdzie doprowadziło Cię to „normalne jedzenie”?
Jeśli ten wcześniejszy sposób jedzenia doprowadził do miejsca, w którym jesteś teraz — do nadwagi, gorszego samopoczucia, braku energii czy dyskomfortu we własnym ciele — to trudno oczekiwać, że powrót do niego przyniesie inny rezultat. Kluczowe znaczenie ma nie to, jak jesz przez 2–3 tygodnie, ale to, jak jesz przez kolejne miesiące i lata.
Dlatego odchudzanie nie powinno być chwilowym projektem. To proces zmiany nawyków – uczenia się, jak jeść tak, żeby Twoje ciało Ci służyło. To moment, w którym zaczynasz poznawać swój organizm i jego potrzeby. Uczysz się jak komponować posiłki, które dają Ci sytość i energię. Jak reagować na potrzeby swojego ciała, zamiast je ignorować.
Zaczynasz lepiej poznawać siebie — swoje nawyki, schematy, potrzeby. To, co Ci służy, a co nie.

I właśnie na tym opiera się zdrowe podejście do odchudzania. Często ogromnie pomaga w tym współpraca z dietetykiem — osobą, która pomoże Ci poukładać to wszystko w sposób dopasowany do Ciebie, Twojego stylu życia i Twoich potrzeb, a przy tym zna mechanizmy i pokusy, które pojawiają się po drodze, i potrafi zaproponować rozwiązania, dzięki którym dużo szybciej zrozumiesz, co naprawdę działa u Ciebie.
Podsumowanie
Skuteczne odchudzanie zaczyna się w głowie. Od momentu, w którym zatrzymujesz się na chwilę i zamiast działać impulsywnie, zaczynasz świadomie podchodzić do tego procesu. Kiedy wiesz, dlaczego chcesz schudnąć, dokąd zmierzasz i jakie zmiany jesteś w stanie realnie wprowadzić do swojego życia.
To właśnie to podejście decyduje o tym, czy odchudzanie będzie kolejną krótką próbą, czy początkiem trwałej zmiany. Bo dopiero kiedy masz jasność w głowie, możesz zacząć budować konkretne działania – dopasowane do siebie, do swojego tempa życia, do swoich możliwości. I to jest moment, w którym wszystko zaczyna się naprawdę zmieniać.
Bibliografia:
- Teixeira, P. J., Silva, M. N., Mata, J., Palmeira, A. L., & Markland, D. (2012). Motivation, self-determination, and long-term weight control. International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity, 9(1), 22. https://doi.org/10.1186/1479-5868-9-22
- Silva, M. N., Markland, D., Vieira, P. N., Coutinho, S. R., Carraça, E. V., Palmeira, A. L., … Teixeira, P. J. (2011). Exercise autonomous motivation predicts 3-yr weight loss in women. Medicine & Science in Sports & Exercise, 43(4), 728–737. https://doi.org/10.1249/MSS.0b013e3181f3818f
- Wadden, T. A., Tronieri, J. S., & Butryn, M. L. (2020). Lifestyle modification approaches for the treatment of obesity in adults. American Psychologist, 75(2), 235–251. https://doi.org/10.1037/amp0000517
- Burke, L. E., Wang, J., & Sevick, M. A. (2011). Self-monitoring in weight loss: A systematic review of the literature. Journal of the American Dietetic Association, 111(1), 92–102. https://doi.org/10.1016/j.jada.2010.10.008

